Byłam krzywa
Ale się prostuję
Ciągle traciłam
A teraz pojmuję
Że ból to ja
To ona
To krew
To znak
Że za cieniem światło iść ma
Do końca, do końca, do dna
Gdy w głowie on plan swój snuje
Ona wie dokąd iść, a dokąd nie
On rozumie, ona czuje
Jak na górze tak i na dole
Już ich rozdzielić nie pozwolę