Dzwięki co tkają z miłości swój ruch
Nasłodsze harmonie - łuny znad polarnych mórz
Pamiętam je nadal i płaczę gdy wy
Nie chcecie ich tutaj, zakuci w swój krzyk
Wrażliwość wam śmieszna i choć jej właśnie trzeba
Wolicie ból tłumić po utracie nieba
Więc wieszajcie dalej na krzyżach ofiary
Składajcie na barki z pogardy swe dary
Nie wróci zbyt prędko do raju ród ludzki
Bo wciąż na filarach demony rozpusty
Photo by Lucas Marcomini on Unsplash

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz